Atlas Smaków Aurum Fish
Spotkanie pierwsze
Labraks nie próbuje nikogo olśnić kolorem, rozmiarem ani egzotycznym wyglądem.
A jednak kucharze od Atlantyku po Morze Śródziemne nieustannie do niego wracają.
Żeby zrozumieć dlaczego, trzeba zajrzeć nie tylko do piekarnika, ale również
pod powierzchnię wody.
Sam pewnie zamknąłbym temat labraksa w jednym zdaniu:
dobra ryba, tylko nie trzeba jej przeszkadzać.
Dopiero kiedy ktoś zaczyna dopytywać, okazuje się, że za tym krótkim zdaniem
kryje się całkiem długa opowieść. O rybie żyjącej między morzem, laguną i ujściem
rzeki. O drapieżniku, który na talerzu okazuje się zaskakująco delikatny.
O europejskiej akwakulturze, świeżości, temperaturze i tej jednej minucie,
która czasami oddziela soczyste mięso od suchego filetu.
Z labraksem właśnie tak jest. Na pierwszy rzut oka wydaje się prosty.
Im dłużej się mu przyglądasz, tym więcej masz pytań.
Ryba, która nie musi krzyczeć
Z labraksem jest pewien kłopot. Bardzo łatwo opisać go poprawnie
i jednocześnie nie powiedzieć o nim niczego interesującego.
Delikatne mięso. Subtelny smak. Niewiele kłopotliwych ości.
Dobry do pieczenia, smażenia i grillowania.
Wszystko się zgadza. Tylko że podobny opis można przypisać kilku innym rybom.
Nadal nie wiemy, dlaczego labraks tak często pojawia się w restauracyjnych
kartach i dlaczego kucharze z Włoch, Francji, Grecji czy Hiszpanii traktują go
niemal jak produkt podstawowy.
Kiedy patrzę na świeżego labraksa, widzę srebrzyste, wydłużone ciało,
mocną część ogonową, dwie oddzielne płetwy grzbietowe i duży pysk drapieżnika.
Nie ma w nim nic przesadnego. Nie wygląda jak ryba, która próbuje zostać
główną atrakcją targu.
I właśnie w tym tkwi jego siła.
Labraks daje kucharzowi czysty, łagodny smak, jędrne mięso oraz skórę,
którą można doprowadzić do chrupkości. Dobrze przyjmuje oliwę, masło,
zioła, cytrusy i aromat ognia, ale żadnego z tych dodatków nie potrzebuje
w nadmiarze.
To ryba, przy której kucharz nie musi pokazywać, ile potrafi.
Musi jedynie wiedzieć, kiedy przestać.
Sea bass, branzino, spigola i okoń morski. Jedna ryba, wiele imion
Klient, który zaczyna szukać labraksa w sklepach i restauracjach, może
odnieść wrażenie, że trafił na kilka różnych gatunków.
W Polsce widzi labraksa albo okonia morskiego. W anglojęzycznej karcie
pojawia się European sea bass. We Włoszech będzie to branzino lub spigola,
we Francji bar albo loup, w Hiszpanii lubina, a w Grecji lavraki.
Najczęściej mówimy o tej samej rybie:
Dicentrarchus labrax.
| Kraj lub język | Najczęściej spotykana nazwa |
|---|---|
| Polska | Labraks, okoń morski |
| Język angielski | European seabass, European sea bass |
| Włochy | Branzino, spigola |
| Francja | Bar, na południu także loup |
| Hiszpania | Lubina |
| Grecja | Lavraki |
| Turcja | Levrek |
Trzeba natomiast uważać na samo określenie sea bass.
W światowym handlu używa się go także wobec ryb, które nie są labraksem.
Chilean sea bass to nazwa handlowa antarów z rodzaju
Dissostichus, a Asian sea bass, czyli barramundi, należy do
jeszcze innego gatunku.
Łacińska nazwa nie jest więc naukowym ozdobnikiem. To najprostszy sposób,
aby sprawdzić, jaka ryba rzeczywiście leży przed nami.
Między rzeką a morzem
Gdyby labraks potrafił mówić, prawdopodobnie nie przedstawiłby się wyłącznie
jako ryba Morza Śródziemnego. Byłaby to prawda, ale tylko częściowa.
Naturalny zasięg labraksa obejmuje północno-wschodni Atlantyk, Morze
Śródziemne i południową część Morza Czarnego. Spotyka się go w wodach
przybrzeżnych, zatokach, lagunach, estuariach, a czasem również w dolnych
odcinkach rzek.
[1]
Biolodzy określają go jako gatunek euryhaliczny.
Oznacza to, że jego organizm potrafi funkcjonować przy wyraźnych zmianach
zasolenia. Labraks może więc korzystać z wód morskich, słonawych lagun
oraz miejsc, w których słodka rzeka miesza się z morzem.
Wyobraź sobie takie ujście rzeki. Przypływ zmienia poziom wody, zasolenie
nieustannie się waha, a temperatura potrafi zmieniać się szybciej niż
na otwartym morzu. Dla wielu organizmów to trudne środowisko.
Dla młodego labraksa może być bardzo dobrym miejscem dorastania.
Estuaria i laguny oferują pokarm oraz schronienie. Młode osobniki często
tworzą grupy, podczas gdy starsze ryby stają się mniej stadne.
W chłodniejszej części zasięgu labraksy mogą sezonowo przemieszczać się
z płytkich wód przybrzeżnych na głębsze obszary.
[1]
Nawet pod względem genetycznym nie jest to jedna identyczna populacja.
Badania pokazują rozróżnienie pomiędzy liniami atlantyckimi
i śródziemnomorskimi, których historia została ukształtowana między innymi
przez dawne zmiany klimatyczne i ponowny kontakt po okresach rozdzielenia.
[2]
W kuchni rzadko zastanawiamy się nad historią populacji. A szkoda.
Za spokojnym kawałkiem jasnego mięsa stoi gatunek, który nauczył się żyć
w jednych z najbardziej zmiennych środowisk europejskiego wybrzeża.
Drapieżnik o delikatnym mięsie
Labraks jest drapieżnikiem. Jego opływowe ciało, mocny ogon i duży otwór
gębowy tworzą zestaw przystosowań ryby, która aktywnie szuka pożywienia.
W diecie labraksa znajdują się skorupiaki, mięczaki i inne ryby,
przy czym znaczenie ryb w pokarmie zwykle rośnie wraz z wiekiem osobnika.
[1]
Łatwo byłoby teraz napisać, że labraks ma jędrne mięso wyłącznie dlatego,
że dużo pływa i poluje. Takie zdanie brzmi dobrze, ale zbyt mocno upraszcza
rzeczywistość.
Tekstura filetu zależy od budowy włókien mięśniowych, tkanki łącznej,
zawartości tłuszczu, wieku i kondycji ryby. Znaczenie mają również sposób
żywienia, warunki chowu lub życia na wolności, stres przed ubojem,
szybkość schłodzenia oraz czas przechowywania.
Badania nad kontrolowanym treningiem pływackim labraksa pokazują,
że aktywność może wpływać na niektóre właściwości tekstury filetu,
ale efekt nie jest ani prosty, ani trwały w każdych warunkach.
[5]
Sam w codziennej rozmowie powiedziałbym zapewne:
„ta ryba ma dobre, zwarte mięso”.
Dopiero kiedy ktoś pyta, skąd to się bierze, okazuje się, że odpowiedź
prowadzi przez biologię, żywienie, transport i całą logistykę chłodniczą.
Skąd bierze się delikatny smak labraksa?
Labraks nie należy do ryb o ciężkim, bardzo tłustym i dominującym smaku.
Jego mięso jest jasne, łagodne i subtelne. Dobrze przygotowane ma lekką
naturalną słodycz oraz czysty finisz, który nie zagłusza dodatków,
ale też nie ginie pod pierwszą kroplą oliwy.
Jego największą zaletą nie jest intensywność.
Jest nią równowaga.
Smak ryby powstaje dzięki współdziałaniu wolnych aminokwasów, nukleotydów,
tłuszczów, soli mineralnych i związków aromatycznych. Kolejne aromaty tworzą
się podczas smażenia, pieczenia lub grillowania.
Dlatego dwa labraksy nie muszą smakować identycznie. Znaczenie mają dieta,
środowisko, sezon, wielkość, zawartość tłuszczu, sposób produkcji,
świeżość i zastosowana technika kulinarna.
Badania porównujące labraksy dzikie i hodowlane wykazywały różnice
w zawartości tłuszczu, profilu kwasów tłuszczowych, wolnych aminokwasach
i odbiorze sensorycznym. Nie prowadzą jednak do prostej zasady,
według której każda ryba dzika musi być lepsza od każdej hodowlanej.
[4]
Jakość nie mieszka w jednym słowie na etykiecie.
Zawsze trzeba oceniać konkretną rybę.
Labraks dziki czy hodowlany?
To jedno z pytań, przy których zwykła rozmowa bardzo szybko zamienia się
w spór. Ryba dzika bywa przedstawiana jako prawdziwa i szlachetna,
a hodowlana jako jej tańsza kopia.
Taki podział jest wygodny. I dlatego tak dobrze się sprzedaje.
Problem w tym, że jest zbyt prosty.
Zdecydowana większość labraksa dostępnego obecnie na europejskim rynku
pochodzi z akwakultury. Gatunek ten ma szczególne miejsce w historii branży:
był pierwszą morską rybą niesalmonidową hodowaną komercyjnie na dużą skalę
w Europie. Techniki masowej produkcji narybku rozwijano od końca lat
sześćdziesiątych XX wieku, przede wszystkim we Francji i Włoszech.
[3]
Co zwykle wyróżnia labraksa hodowlanego?
Jest bardziej dostępny, powtarzalny pod względem rozmiaru i łatwiejszy
do zaplanowania w gastronomii. Często zawiera więcej tłuszczu niż ryba dzika,
chociaż rzeczywisty skład zależy od paszy, systemu chowu, kondycji
oraz wielkości ryby.
Więcej tłuszczu może oznaczać większą soczystość i bardziej miękką strukturę.
Nie jest jednak automatycznym dowodem ani wyższej, ani niższej jakości.
Co zwykle wyróżnia labraksa dzikiego?
Dziki labraks bywa chudszy, bardziej zwarty i mniej standaryzowany.
Poszczególne sztuki mogą mocniej różnić się wielkością, kondycją
oraz profilem smakowym. Jest także produktem znacznie rzadszym,
którego dostępność zależy od sezonu, miejsca połowu, regulacji
i stanu konkretnej populacji.
Którego wybrać?
Najuczciwsza odpowiedź brzmi: dobrze wybranego.
Świeży i prawidłowo schłodzony labraks z odpowiedzialnie prowadzonej hodowli
może być znakomitym produktem. Dzika ryba o pięknej historii pochodzenia,
lecz niewłaściwie zabezpieczona po połowie, może rozczarować.
Pochodzenie ma znaczenie. Metoda produkcji ma znaczenie.
Jednak temperatura, czas i sposób obchodzenia się z rybą mają znaczenie
równie duże.
Jak wybieram świeżego labraksa?
Świeżości nie ocenia się po jednym szczególe. Ładne oko nie wystarczy,
jeśli skrzela, zapach i mięso mówią coś zupełnie innego. Z drugiej strony
lekkie zmatowienie oka po długim kontakcie z lodem nie zawsze oznacza,
że cała ryba straciła jakość.
Trzeba patrzeć na całość.
- Oczy: powinny być wypukłe, przejrzyste i naturalnie
błyszczące. Wraz z upływem czasu stają się płaskie, matowe i zapadnięte. - Skrzela: świeże są wilgotne i mają żywy kolor.
Ciemnienie, wysychanie oraz nieprzyjemny zapach są sygnałami ostrzegawczymi. - Skóra i łuski: skóra powinna być napięta, wilgotna
i srebrzysta, a łuski dobrze przylegać do ciała. Naturalny śluz jest
cienki i przejrzysty. - Mięso: po delikatnym naciśnięciu powinno być sprężyste
i szybko wracać do pierwotnego kształtu. - Brzuch: powinien być cały, napięty i bez niepokojących
przebarwień. Rozmiękczenie lub pękanie powłok jest złym znakiem. - Zapach: powinien być łagodny i czysty. Intensywny zapach
amoniaku, fermentacji, kwasu lub zjełczałego tłuszczu oznacza,
że nie jest to produkt, który chcemy położyć na stole.
Często mówi się, że świeża ryba powinna pachnieć morzem.
Traktowałbym to raczej jako obrazowe porównanie niż test laboratoryjny.
Najważniejsze, aby nie pachniała starą rybą.
Co temperatura robi z mięsem labraksa?
W surowym mięsie woda jest utrzymywana w strukturze białek i przestrzeniach
pomiędzy włóknami. Pod wpływem temperatury białka zaczynają zmieniać
swoją budowę. To proces nazywany denaturacją.
Mięso traci przezroczystość, staje się jasne i bardziej zwarte.
Włókna zaczynają się kurczyć. Jeżeli ogrzewanie trwa zbyt długo,
kurczące się białka wypychają coraz więcej wody.
Soczysta ryba w krótkim czasie staje się sucha i włóknista.
Cały labraks bywa łatwiejszy do przygotowania niż mały filet bez skóry.
Skóra, ości i kształt całej ryby spowalniają utratę wilgoci oraz chronią
najdelikatniejsze fragmenty mięsa.
Nie zgaduj. Sprawdź.
W domowej kuchni najpewniejszym narzędziem jest termometr.
Temperaturę mierzymy w najgrubszej części mięsa, bez dotykania ości.
Bezpiecznym punktem odniesienia dla ryb jest
63°C wewnątrz produktu. Jeżeli nie korzystasz
z termometru, mięso powinno stać się nieprzezroczyste i łatwo rozdzielać
się na naturalne płatki.
[6]
Największym błędem jest dalsze pieczenie długo po osiągnięciu tego momentu.
Ryba nie staje się wtedy „bardziej gotowa”.
Staje się tylko bardziej sucha.
Jak przygotować labraksa?
Labraks daje kucharzowi sporo możliwości, ale żadna z nich nie wymaga
tworzenia wokół ryby kulinarnego przedstawienia. Najważniejsze są
osuszenie produktu, kontrola temperatury i powstrzymanie się przed
dodaniem wszystkiego, co akurat znaleźliśmy w szafce.
W piekarniku
Całą, wypatroszoną rybę osusz i posmaruj cienką warstwą oliwy.
Do środka włóż tymianek, pietruszkę, kawałek cytryny i lekko
rozgnieciony ząbek czosnku.
Piecz w temperaturze około 190–200°C. Mniejsze sztuki zacznij
sprawdzać już po kilkunastu minutach. Nie polegaj wyłącznie na zegarku,
ponieważ dwie ryby o podobnej wadze mogą mieć inną grubość.
Na patelni
Najważniejsza jest dokładnie osuszona skóra. Wilgotna zacznie się
parzyć zamiast smażyć.
Połóż filet skórą do dołu i przez pierwsze kilkadziesiąt sekund
delikatnie dociśnij łopatką. Większą część czasu smaż po stronie skóry.
Obróć dopiero pod koniec i krótko dokończ od strony mięsa.
Na grillu
Najlepiej sprawdzi się cała ryba albo gruby filet ze skórą.
Ruszt musi być czysty, dobrze rozgrzany i lekko natłuszczony.
Nie przesuwaj ryby co kilkanaście sekund. Kiedy skóra prawidłowo się
zetnie i przyrumieni, łatwiej odejdzie od rusztu. Zbyt wczesne obracanie
najczęściej kończy się jej rozerwaniem.
W skorupie solnej
Gruba warstwa wilgotnej soli ogranicza bezpośredni kontakt ryby
z gorącym powietrzem i zmniejsza gwałtowne odparowywanie wody.
Wewnątrz powstają warunki przypominające łagodne pieczenie
we własnej parze.
Najlepiej pozostawić rybie nienaruszoną skórę, a tradycyjnie także
łuski. Po rozbiciu skorupy skóra jest zdejmowana razem z solą.
Prawidłowo przygotowane mięso nie powinno smakować jak bryła soli.
Na parze
Para dobrze współpracuje z delikatnym charakterem labraksa.
Szczególnie wtedy, gdy chcemy podać go z imbirem, dymką, cytrusami,
lekkim bulionem albo niewielką ilością sosu sojowego.
Nie otrzymamy chrupiącej skóry, ale mięso pozostanie subtelne
i soczyste.
Z czym podawać labraksa?
Labraks najlepiej współpracuje z dodatkami, które podkreślają jego smak,
zamiast próbować go zastąpić.
| Kierunek | Dodatki |
|---|---|
| Śródziemnomorski | oliwa, cytryna, tymianek, pietruszka, czosnek, pomidory |
| Grecki | oliwa, oregano, cytryna, kapary, pieczone warzywa |
| Włoski | koper włoski, pomidorki, białe wino, bazylia, oliwki |
| Francuski | masło, szalotka, białe wino, beurre blanc, młode warzywa |
| Azjatycki | imbir, dymka, sezam, limonka, kolendra, lekki sos sojowy |
| Wiosenny | szparagi, groszek, młode ziemniaki, szczypiorek |
Rozmaryn również pasuje, ale łatwo przejmuje kontrolę nad delikatnym
mięsem. Używałbym go oszczędnie, szczególnie przy mniejszych rybach.
Podobnie jest z czosnkiem. Jeden lekko rozgnieciony ząbek może zbudować
aromat. Pięć ząbków sprawi, że będziemy jeść czosnek z dodatkiem labraksa.
Najprostszy labraks z piekarnika
Ten przepis nie ma udowadniać, że potrafimy połączyć dwadzieścia składników.
Ma pokazać smak ryby.
Składniki
- 1 świeży, wypatroszony i oczyszczony labraks,
- oliwa extra virgin,
- 1 niewielka cytryna,
- 1 ząbek czosnku,
- kilka gałązek tymianku,
- niewielka garść natki pietruszki,
- sól,
- świeżo mielony pieprz.
Przygotowanie
- Wyjmij rybę z opakowania i dokładnie osusz, również wewnątrz
jamy brzusznej. - Rozgrzej piekarnik do 195°C, grzanie góra–dół.
- Delikatnie posól rybę wewnątrz i na zewnątrz.
- Do środka włóż tymianek, pietruszkę, lekko rozgnieciony czosnek
i dwa cienkie plasterki cytryny. - Posmaruj skórę cienką warstwą oliwy.
- Ułóż rybę na blasze wyłożonej papierem albo w płytkim naczyniu.
- Piecz do momentu, gdy mięso w najgrubszej części osiągnie 63°C
i zacznie łatwo oddzielać się od ości. Mniejsze sztuki zacznij
sprawdzać po kilkunastu minutach. - Po wyjęciu pozostaw rybę na około dwie minuty. Podawaj z oliwą
i świeżą cytryną.
Najważniejsza rada
Nie dolewaj do naczynia dużej ilości wody i nie zakrywaj ryby ciężką
warstwą dodatków.
Labraks ma smakować labraksem.
Czy labraks jest wartościową rybą?
Labraks dostarcza pełnowartościowego białka i tłuszczów, wśród których
znajdują się długołańcuchowe kwasy tłuszczowe omega-3.
Nie istnieje jednak jedna tabela, która opisze każdą sztukę.
Skład mięsa zależy od tego, czy ryba była dzika czy hodowlana,
czym się żywiła, w jakim była wieku i sezonie oraz którą część
filetu poddano analizie.
Ryby hodowlane często zawierają więcej tłuszczu, natomiast profil
poszczególnych kwasów tłuszczowych zależy między innymi od składu paszy.
Dziki labraks może być chudszy, ale samo słowo „dziki” nie jest pełną
informacją o jego wartości ani jakości.
Najważniejsza wiadomość jest prostsza: labraks może być wartościowym
elementem zróżnicowanej diety, ale nie trzeba sprzedawać jego smaku
za pomocą zdrowotnych sloganów.
Najpierw jest po prostu dobrym jedzeniem.
Jak przechowywać świeżego labraksa?
Po odebraniu zamówienia rybę należy możliwie szybko umieścić
w najchłodniejszej części lodówki, w czystym pojemniku i z dala
od produktów gotowych do spożycia.
Jeżeli w opakowaniu zebrał się płyn, wyjmij rybę i delikatnie ją osusz.
Nie pozwalaj, aby przez długi czas leżała zanurzona we własnych sokach.
Przygotuj ją możliwie szybko, zgodnie z datą na opakowaniu i informacją
przekazaną przez sprzedawcę. Jeżeli już wiesz, że nie zdążysz jej wykorzystać,
lepiej zamrozić ją wcześniej niż czekać do ostatniej chwili.
Dobre mrożenie zabezpiecza produkt. Nie naprawi jednak ryby,
która przed zamrożeniem zdążyła utracić jakość.
Z notatnika
Sam pewnie nie wymyśliłbym, żeby opowiadać komuś tak długo o labraksie.
Dla mnie wiele rzeczy związanych z tą rybą jest zwykłą częścią pracy.
Patrzysz na oko, skrzela, brzuch i skórę. Dotykasz mięsa.
Wiesz, czy chcesz tę rybę wziąć.
Dopiero później ktoś pyta, dlaczego jedną sztukę wybrałem, a drugą odłożyłem.
I nagle okazuje się, że decyzja, która w głowie trwała trzy sekundy,
po rozłożeniu na części zajmuje pół godziny opowiadania.
Z labraksem najważniejsza jest dla mnie prostota. Nie dlatego,
że nie pasują do niego ciekawe sosy albo bardziej skomplikowane techniki.
Pasują.
Tylko zanim zaczniemy ich używać, warto choć raz zjeść go prawie bez niczego.
Dobra oliwa. Tymianek. Sól. Cytryna.
Wtedy naprawdę poznajesz rybę.
Jeżeli produkt jest dobry, kucharz nie musi go ratować.
Musi tylko uważać, żeby mu nie przeszkodzić.
Najczęstsze pytania o labraksa
Czy labraks i sea bass to ta sama ryba?
European sea bass oznacza labraksa europejskiego
(Dicentrarchus labrax). Samo określenie sea bass może być
jednak używane również wobec innych gatunków, dlatego warto sprawdzić
nazwę łacińską.
Czy okoń morski to labraks?
W polskim handlu nazwą „okoń morski” często określa się labraksa
europejskiego. Najbardziej jednoznaczna pozostaje nazwa
Dicentrarchus labrax.
Czy labraks ma dużo ości?
Labraks ma kręgosłup, ości żebrowe i niewielkie ości w obrębie filetu,
ale jego budowa jest stosunkowo czytelna. Po prawidłowym filetowaniu
i usunięciu pozostałych ości pęsetą otrzymujemy wygodną porcję.
Czy można jeść skórę labraksa?
Tak. Ryba musi być jednak prawidłowo oczyszczona i pozbawiona łusek.
Dobrze osuszona skóra może po usmażeniu stać się cienka i chrupiąca.
Labraks z piekarnika czy z patelni?
Całą rybę najłatwiej przygotować w piekarniku albo na grillu.
Filet ze skórą bardzo dobrze nadaje się na patelnię. Wybór zależy
od formy produktu i efektu, który chcesz uzyskać.
Ile piec labraksa?
Czas zależy od masy, grubości ryby, temperatury początkowej i piekarnika.
Mniejsze sztuki warto zacząć sprawdzać po kilkunastu minutach.
Najpewniejszą metodą jest pomiar temperatury w najgrubszej części mięsa;
bezpiecznym punktem odniesienia jest 63°C.
Czy labraks hodowlany jest gorszy od dzikiego?
Nie można tego stwierdzić bez oceny konkretnego produktu. Ryby dzikie
i hodowlane mogą różnić się zawartością tłuszczu, teksturą i profilem
kwasów tłuszczowych. O jakości decydują również warunki produkcji,
sposób pozyskania, schłodzenie, transport i świeżość.
Jak smakuje labraks?
Ma delikatne, jasne mięso, łagodny smak i subtelną naturalną słodycz.
Nie należy do ryb o bardzo intensywnym aromacie, dlatego dobrze łączy się
z oliwą, cytrusami, ziołami, masłem i lekkimi sosami.
Czym różni się labraks od dorady?
To dwa różne gatunki. Labraks ma bardziej wydłużoną sylwetkę i delikatne,
zwarte mięso. Dorada jest wyższa, bardziej owalna i ma nieco wyraźniejszy
smak. Obie ryby dobrze nadają się do pieczenia i grillowania w całości.
Świeży labraks w Aurum Fish
Dostępność świeżych ryb zależy od dostaw i kondycji konkretnej partii.
Nie chcemy mieć labraksa w ofercie za wszelką cenę.
Chcemy mieć go wtedy, kiedy sami z przyjemnością położylibyśmy go
na własnym stole.
Źródła i podstawa merytoryczna
- FishBase,
Dicentrarchus labrax, European seabass
.
Charakterystyka gatunku, środowisko życia, zasięg i sposób odżywiania. - Vandeputte M. i wsp. (2019),
The European sea bass: a key marine fish model in the wild and in aquaculture
,
Animal Genetics. - Food and Agriculture Organization of the United Nations,
Cultured Aquatic Species Information Programme:
Dicentrarchus labrax
. - Fuentes A., Fernández-Segovia I., Serra J.A., Barat J.M. (2010),
Comparison of wild and cultured sea bass
(Dicentrarchus labrax) quality
,
Food Chemistry, 119(4), 1514–1518. - Shi C. i wsp. (2019),
Sustained Swimming Training Is Associated With Reversible
Filet Texture Changes of European Sea Bass
,
Frontiers in Physiology. - U.S. Food and Drug Administration,
Selecting and Serving Fresh and Frozen Seafood Safely
.